Portal usług dla zwierząt

+ dodaj darmowe ogłoszenie + dodaj firmę bezpłatnie

Jak dbać o zranioną łapkę?

Artykuł nr 45 utworzony: 19.04.2016, 12:20

Jeśli ktoś nie ma psa ani kota, nie zrozumie zapewne, że skaleczenia są w ich przypadku prawdziwym problemem. U ludzi, gdy nastąpi zranienie, często wystarczy odkazić ranę i założyć opatrunek. W poważniejszych przypadkach zakłada nam się szwy i po sprawie. Niestety, ze zwierzakami nie jest tak łatwo.

My, nasz pies i koty, mieszkamy w środku miasta i czasem nam się wydaje, że jest to miejsce niebezpieczniejsze od dzikiej dżungli. Z powodu agresywnych zachowań ludzi, takich jak szybka jazda samochodem (niektórzy wręcz przyspieszają, gdy widzą zwierza na ulicy) czy strzelanie petardami, kotów w ogóle nie wypuszczamy. Pies wychodzi oczywiście na częste spacery, ale i tak, choć zawsze jest w mieście na smyczy, nie udaje nam się uniknąć zranień. Pogryzienia są dość rzadkie (jak do tej pory tylko dwie płytkie rany), ale za to urazy łapki to nasze wielkie zmartwienie.

Pierwsza poważna rana łapy zdarzyła nam się zimą, gdy śnieg krył liczne odłamki szkła pokrywające chodniki i skwery. Przecięta została największa poduszka w tylej łapie i po oględzinach u weterynarza okazało się, że konieczne jest szycie. I tu pojawił się pierwszy problem, gdyż pies zupełnie nie chciał współpracować, przez co konieczny był zastrzyk lekko usypiający. Gdy już łapa została zszyta, czekał psiaka po otrzeźwieniu w domu prawdziwy szok, gdyż nie dość, że miał sztywny opatrunek dziwnie pachnący, to jeszcze dostał mu się kołnierz na szyję, żeby z ciekawości nie rozbabrał rany. Do tego mdłości po zastrzyku i można sobie wyobrazić jego skołowanie. Tydzień po szyciu łapki nie był łatwy też dla nas, gdyż przed każdym spacerem trzeba było okolice rany zabezpieczać przed wilgocią (gotowe rozwiązania się nie sprawdziły na krzywej, nietypowej łapce, więc używaliśmy naszych skarpetek i folii spożywczej). Po zrośnięciu się rany wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.

Kolejne skaleczenia, jakie się przytrafiły Krakersowi, były już płytsze, ale i tak, gdy nie udało się wypatrzeć rany na czas, on zaczynał przy tym dłubać, rana puchła i robiło się naprawdę groźnie. I tu dochodzimy do sedna wpisu, czyli do tego, jak w warunkach domowych zająć się skaleczeniem (psa lub kota) by szybko się zagoiło i nie wdała się żadna infekcja. Na podstawie wieloletniego doświadczenia mogę stwierdzić, że najważniejsza jest czystość. Trzeba zabezpieczyć ranę zarówno przed bakteriami z podłoża, jak i przed wilgocią uniemożliwiającą zasklepienie się skóry. No i jeszcze jest psia lub kocia ślina. Nie dajcie się nabrać na to, że ślina to najlepszy antybiotyk.

Językiem, którym zwierzę chce się dobrać do rany, myty jest też odbyt i całe ciało, zaczepiane są inne psy i koty na spacerze i zjadane są rozmaite ,,przysmaki” porzucane na trawie. Dlatego też ranę trzeba w pierwszej kolejności wyczyścić. My to robimy przez zanurzenie psiej łapy w miseczce z ciepłą wodą z odrobiną szarego mydła. Dla pewności warto także przemyć uszkodzone miejsce rywanolem. Wszystko to należy robić bardzo powoli i ostrożnie, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z nerwowym osobnikiem, który chciałby nas ugryźć (oczywiście w samoobronie). Gdy miejsce jest już czyste, smarujemy je odrobiną maści z antybiotykiem Tribiotic (można kupić w aptece saszetki lub duża tubkę) i zakładamy szczelny opatrunek. Warto zwykłe bandaże i plastry dodatkowo zabezpieczyć jakąś skarpetką dziecięcą czy czymś w tym rodzaju, by zwierza nie kusiło by się do rany dobrać, gdy nie będziemy patrzeć. Jeśli jednak pokusa dłubania w ranie okaże się zbyt silna, zakładamy kołnierz. Choć zwierz w kołnierzu zachowuje się z początku jakby był bardzo nieszczęśliwy, już po kilku godzinach spokojnie się w nim porusza, omijając wszelkie sposoby.

Stosując się do tych wskazówek i używając tych środków (które są niedrogi i obecne w każdej domowej apteczce) możemy w niecały tydzień pomóc skaleczonemu zwierzakowi, oczywiście pod warunkiem, że rana nie jest głęboka. W innym razie konieczna jest wizyta w gabinecie weterynaryjnym.  

Zapytań: 11, Copyrights © Zwierzolub, 2013 | Wykonanie katalogu: Crazybeaver.net