Portal usług dla zwierząt

+ dodaj darmowe ogłoszenie + dodaj firmę bezpłatnie

Tysiące koni z Polski trafia na rzeź – ruszyła kampania „Przyjaciół się nie zjada”

Artykuł nr 46 utworzony: 22.04.2016, 17:33

Nawet 35 tysięcy koni rocznie trafia w Polsce na rzeź. 11 tysięcy z nich jest transportowana do Włoch i Francji. Do ubojni trafiają zarówno stare i chore zwierzęta, jak i młode – jedno- i dwuletnie konie. Właśnie ruszyła kampania „Przyjaciół się nie zjada” organizowana przez MojaKampania.pl wraz z 14 fundacjami z całej Polski.

Jak podaje Główny Urząd Statystyczny, w polskich hodowlach żyje około 300 tysięcy koni, z czego co roku ponad 10% przeznaczanych jest na rzeź. 1/3 z nich przewożona jest do Włoch i Francji gdzie, zanim trafią do ubojni, muszą podróżować w trudnych warunkach - często z ograniczonym dostępem do wody i jedzenia. Niebawem sytuacja zwierząt przeznaczonych na rzeź może być jeszcze trudniejsza.- W tej chwili Ministerstwo Rolnictwa z Głównym Inspektoratem Weterynarii starają się dopracować warunki sprzedaży żywych koni do Japonii – mówi Katarzyna Chałas z Klubu Gaja. - To jest skandaliczne, ponieważ oznacza kilkudziesięciogodzinny, a nawet kilkudniowy transport w trudnych, często niehumanitarnych warunkach. Dlatego przygotowujemy petycję przeciwko eksportowi żywych koni do Japonii, pod którą będziemy zbierać podpisy – wyjaśnia.

Jak przekonuje Katarzyna Chałas, procedury dotyczące sprzedaży i przeznaczania koni na rzeź są nieprzejrzyste i dość dalekie od humanitaryzmu. Część koni hodowana jest jedynie z myślą o uboju, a do rzeźni często trafiają młode zwierzęta.

- Na ubój trafiają również konie, które pracowały np. w szkółkach jeździeckich. Często są to konie, które doznały kontuzji i nie mogą być dalej użytkowane. Zamiast do lecznicy, te zwierzęta trafiają po prostu do rzeźni – mówi.Brak przejrzystych procedur sprzedaży koni powoduje, że ich wartość rynkowa jest często zaniżana na rzecz kupujących, a sprzedażą zajmują się nieupoważnione osoby. Doprowadza to do patologicznych sytuacji, gdzie w pogoni za zyskiem, do ubojni trafiają zupełnie zdrowe zwierzęta. Taką sytuację ujawniła kontrola NIK przeprowadzona w latach 2011–2013 w osiemnastu państwowych stadninach.  W jednej ze spółek ceny koni ustalano głównie w oparciu o względy ekonomiczne, a nie hodowlane. Skutkiem takiego podejścia była sprzedaż nielegalnemu pośrednikowi zdrowych koni, z których większość trafiła na rzeź. Pośrednik za 82 tysiące złotych odkupił 36 koni, z czego 27 zwierząt przeznaczył na rzeź, a za ich mięso otrzymał 129 tysięcy złotych.Przyjaciół się nie zjada?Klub Gaja co roku otrzymuje kilkadziesiąt próśb o uratowanie zwierząt przeznaczonych do uboju.- Znajdujemy dla nich nowe domy, wspieramy ich utrzymanie i leczenie, terapię chorych koni, leki i opiekę weterynaryjną, monitorujemy stan adoptowanych zwierząt. Później te konie trafiają m.in. do organizacji, które prowadzą hipoterapię, małych gospodarstw lub do agroturystyki – mówi Katarzyna Chałas.Koszt wykupu jednego konia to ok. 4 tysięcy złotych, dlatego organizacja, zbierając pieniądze na wykupienie i utrzymanie zwierząt, bierze udział w różnych kampaniach społecznych, które pozwalają pozyskać dodatkowe środki.

- Obecnie bierzemy udział w kampanii „Przyjaciół się nie zjada” zwracającej uwagę na sytuację koni w Polsce. Co prawda w naszym kraju, ze względów kulturowych, koni się nie jada, ale niestety Polska jest głównym eksporterem koniny w Europie – zauważa Chałas.

Aby pomóc, wystarczy wejść na stronę mojakampania.pl/kampania/przajaciol-sie-nie-zjada-2016 i kupić koszulkę lub torbę, zaprojektowaną specjalnie na cele kampanii. Ponad połowa środków z każdego zakupionego produktu trafi do wybranej organizacji pomagającej koniom w Polsce.Kampania „Przyjaciół się nie zjada”

Akcja "Przyjaciół się nie zjada” to ogólnopolska kampania mająca na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa na sytuację koni w Polsce. Konie nie są traktowane z atencją na jaką zasługują, a  znaczna ich liczba trafia do rzeźni. Kampania zwraca uwagę wszystkich na ciężki los koni i zaprasza do wspólnej pomocy. Konie nie są pozostawione same sobie, jest sporo organizacji, którym los koni nie jest obojętny. Biorąc udział w kampanii możemy wspomóc finansowo te organizacje, a tym samym przyczynić się do poprawy losu koni. Pomyślmy o tych, które straciły życie w rzeźni i skierujmy naszą uwagę na te, których los możemy jeszcze odmienić. Konie mają prawo wieść spokojne i szczęśliwe życie, a my możemy mieć wpływ na jakość tego życia. Koń na nowo może stać się towarzyszem i przyjacielem człowieka. 

Zapytań: 11, Copyrights © Zwierzolub, 2013 | Wykonanie katalogu: Crazybeaver.net