Portal usług dla zwierząt

+ dodaj darmowe ogłoszenie + dodaj firmę bezpłatnie

Zimowe spacery naszego pupila

Artykuł nr 25 utworzony: 05.02.2014, 10:46

Każdy troskliwy opiekun psa wie, że zimą należy się o zwierzaka zatroszczyć w sposób szczególny. Bardzo niskie temperatury, a do tego wilgoć i ostry wiatr, dotykają naszych podopiecznych tak samo jak ludzi, dlatego w tym czasie należy się wykazać wyjątkową empatią.

Jak długo spacerować?

Nawet jeżeli nasz psiak przywykł do długich codziennych spacerów, w dni gdy temperatura spada znacznie poniżej zera, powinniśmy raczej ograniczyć czas przechadzki do niezbędnego minimum, pozwalającego na załatwienie wszystkich potrzeb fizjologicznych. Oczywiście jeżeli jesteśmy posiadaczami psów dużych ras o gęstej sierści (np. husky czy bernardyn) to nie mamy powodów do niepokoju, jednak pamiętajmy, że im pies jest mniejszy, tym szybciej jego ciało się wychładza. Małe yorki czy pinczerki (oraz oczywiście nieduże, urocze kundelki czy miniaturki takich raz jak jamniki czy pudle) trzęsące się na mrozie, to bardzo częsty widok zimą. W ich przypadku 10-15 minut trzy razy dziennie zdecydowanie wystarczy. Pamiętajmy o tym, że pies to też ssak, który może złapać infekcję i rozchorować się tak jak człowiek, gdy pod wpływem mrozu obnizy się jego odporność.

Oczywiście nie należy ze strachu przed mrozem popadać w skrajności. Częste są niestety przypadki gdy właściciele rezygnują na czas mrozów ze spacerów. Od kilku lat krąży na przykład miejski mit mówiący o tym, że małe psy mogą załatwiać się do kuwety tak jak koty. Jest to oczywiście nieprawda, a właściciele zmuszający psy do takich czynności, robią im krzywdę, ponieważ spacer (nawet krótki) jest psu niezbędny, także ze względów psychologicznych, a nie tylko fizjologicznych. Ku kuwetowym rozwiązaniom skłaniają się niestety zwłaszcza świeżo upieczeni właściciele psów, najczęściej szczeniaków, nadmiernie troszczący się o zdrowie swoich piesków. Nie brakuje jednak w rzeszy psiarzy niewychodzących także zwyczajnych leniuchów, dla których siarczyste mrozy są tylko wymówką.

 

Jak pomóc zmarźluchowi?

Może nas bawić widok małych psich kosmitów kroczących po śniegu w swoich pomysłowych kombinezonkach, jednak takie psy zapewne są wdzięczne właścicielom za troskliwość i pomysłowość. Mróz dokucza szczególnie małym psom o krótkiej sierści, dla których na szczęście nie brakuje uroczych wdzianek w sklepach zoologicznych. Z roku na rok oferta jest coraz ciekawsza i bardziej różnorodna. Pojawiają się rozmaite rozmiary i fasony. W tym roku nawet jedna z firm rozpoczęła sprzedaż specjalnych sportowych bluz dla psów różnej wielkości, które mogą się teraz cieszyć podobnym komfortem w czasie zabaw na spacerze, co ich właściciele ubierający ulubione dresy. Jeżeli Twój pies nie ma jeszcze zimowego wdzianka, to koniecznie trzeba nadrobić ten brak.

Bardzo ważną sprawą w czasie dużych mrozów i śniegów, jest odpowiednie zabezpieczenie psich łap. Zazwyczaj nic się z nimi nie dzieje i ani właściciele, ani psy, nie zwracają na nie większej uwagi. Zdarza się jednak, że delikatne poduszki zaczynają wysychać i pękać, co jest dla zwierzaka dość bolesne i grozi infekcjami. By do tego nie dopuścić, w czasie zimowych mrozów, warto psie łapy czymś zabezpieczyć. Najskuteczniejsza jest wazelina (taka sama jak ta, którą stosują ludzie podczas zimy na usta i twarz), ale wielu opiekunów stosuje także oliwkę oraz tłuste kremy dla dzieci. Pamiętajmy tylko, żeby zaraz po posmarowaniu psich łap przypilnować pupila, który z pewnością będzie chciał zlizać tłusty specyfik. Zapewniamy, że wielu doświadczonych właścicieli psów przekonało się nie raz, że takie zabezpieczanie łap jest naprawdę skuteczne.

Zapytań: 11, Copyrights © Zwierzolub, 2013 | Wykonanie katalogu: Crazybeaver.net